środa, 1 sierpnia 2012

Cassandra Clare, czyli jak zarobić na plagiacie


Cassandra Clare, amerykanka, jest pisarką sławną. A przynajmniej sławną w strefie Young Adult Novel, czyli książek dla tzw. młodych dorosłych.  Jej książki widnieją na liście bestsellerów New York Times, i plotki głoszą że za swoją trzecią serię („The Dark Artifices Trilogy”) podpisała kontrakt opiewający na sześć cyfr. W przyszłym roku wychodzi film na podstawie pierwszej książki („Miasto Kości”) z jej najpopularniejszej serii „Dary Anioła”, w rolach głównych występuje Lily Collins, Jamie Campbell Bower i Robert Sheehan. 

Ale zanim Cassandra Clare stała się sławną pisarką Young Adult Novel, pisała ona fanficki. Jej „The Draco Trylogy” swojego czasu było bardzo popularne na portalu fanfiction.net i zyskała sobie ona rzeszę fanów.

Zanim Cassandra Clare była bestsellerową pisarką, była również plagiatorką.

Drodzy czytelnicy, plagiat, czyli kopiowanie czyjegoś pomysły lub pracy bez zgody/wiedzy autora, to jedna z najgorszych rzeczy, jaka może się zdarzyć w pisarstwie. Z własnego doświadczenia wiem, że jeśli ktoś raz popełni plagiat i nie zostanie przyłapany, będzie to robił przez czas dłuższy. Albo do końca swoich pisarskich dni.

Ale przejdźmy do historii.

Cassandra była bardzo popularna wśród fanów Harry’ego Pottera. BARDZO popularna. Tak popularna, że kiedy wstawiła swój adres domowy na livejournala, fani wysyłali jej drobne – lub nie tak drobne - podarki. A gdy zepsuł/został jej skradziony laptop, fani uzbierali na nowy pieniądze. Innymi słowy, Cassandra czerpała ze swojej sławy ile tylko mogła.

Aż niespodziewanie jej ficki zostały usunięte z serwisu fanfiction.net. Dlaczego? Na początku nikt nie wiedział.

         Potem okazało się, że Cassandra jest plagiatorką

         I nie mówię tutaj o plagiacie w stylu „ukradła cytat czy dwa”, co również robiła, chociażby kradnąc kwestie z seriali takich jak „Buffy the Vampire Slayers”.  Cassandra przepisywała niekiedy całe akapity, zmieniając imiona bohaterów. I uważała, że jeśli napisała w posłowiu autorski, ze „inspirowała się tą i tą serią/książką, ale nie pamięta jej autorki” to wszyscy jej wybaczą. Nie.

         Zarządzający fanfiction.net usunęli „The Draco Trylogy” bez żadnej informacji (ponoć), Clare dowiedziała się o tym dopiero później (co było wierutnym kłamstwem, bo dostała o tym kilka wiadomości, a jej fanfiction zostało zrecenzowane na kilkadziesiąt dni przed usunięciem, przez dziewczynę, którą owo oskarżenie wysłała do redakcji ff.net i która o „dziwnym podobieństwie” w owej recenzji napisała). W tym czasie rozpętało się małe piekło, bo Cassandra miała bardzo silnych sojuszników. Holly Black, inna pisarka YA Novel która jest przyjaciółką wyżej wymienionej, jest też prawnikiem i gdzieś pomiędzy tysiącami wiadomości, Cassandra wspomniała o tym nie raz i nie dwa. Ludzie, którzy bronili Cassandrę i nazywali jej plagiat najzwyklejszą „parafrazą” argumentowali, że „na fanfiction.net jest dużo więcej tekstów, które plagiatują innych autorów i wszyscy uwzięli się na Cassandrę bo jest popularna i ma świetne teksty”. A Cassandra zamiast napisać od nowa poszczególne sceny/rozdziały, co zrobiła? Skontaktowała się z autorkami, które plagiatowała i zapytała się ich, czy może użyć ich scen w swoim fanfiction (dopiero po fakcie, ale co tam!, przecież się z nimi skontaktowała, to najważniejsze).

         Za swój plagiat nigdy nie przeprosiła, a nawet teraz o to pytania mówi, że „tylko się inspirowała”.

         Teraz, kilka lat po całym incydencie, Cassandra Clare jest autorką sukcesywnie pnącą się na listach bestsellerów, jej książki mają bardzo dużą liczbę fanów, a po filmie może być ich jeszcze więcej. Więc dlaczego piszę tego posta, chociaż mogłabym machnąć ręką i powiedzieć „Co mnie to obchodzi?”. Obchodzi mnie, bo teraz, gdy wiem co zrobiła Cassandra, jak mogę być pewna, że jej książki też nie są plagiatem? Nie znam aż tak dobrze wszystkich filmów i seriali, oraz nie jestem obeznana w świecie popkultury tak bardzo, jakbym chciała. Odkąd usłyszałam i przeczytałam o całej tej sprawie, postanowiłam nigdy nie tknąć książek Cassandy Clare. Bo jak, mogę być pewna, że jej słowa to JEJ słowa? Widomym jest wśród nielicznych jest fakt, że Cassanda w książkach plagiatuje swoje fanficki. Jako osoba która lubi pisać, uważam plagiat za coś najgorszego i nie do wybaczenia. Dlatego każdemu odradzam czytanie książek Cassandry Clare, nie dlatego że są słabe (chociaż czytałam całkiem sporo niezbyt przychylnych opinii o jej serii), bowiem nigdy ich nie czytałam, ale dlatego iż większość ludzi nie wie o jej przeszłości. I dlatego, że Cassandra uszła z tym na sucho, BA! Nawet na tym zarobiła. 

 

Kilka przykładów plagiatu:

Draco Sinister, Chapter 9

"Weasley," said Draco, looking as if ever word was being dragged out of him with a fishhook, "I, uh, I know that I haven't always been the easiest guy to get along with. And I know that in an ideal world, you would never have chosen me for a friend, or me you, for that matter. But given what you've done for me, and everything we've been through lately, I just wanted to say that I've come to regard you as someone...as someone...someone that I've met."

 

Red Dwarf, season 5: "Holoship"

RIMMER: Look, I'm not much good at big speeches, and I know I haven't

always been an easy guy to get on with. And I know that, given the

choice, I probably wouldn't have chosen you as friends. But, I just

want to say ... that over the years, ... I have come to regard you ...

as ... people ... I met. I'd just better go, OK?

 

 

To tylko jeden z WIELU przykładów. Do czytania, jeśli chcecie wiedzieć więcej, ponieważ ja tylko zadrapałam cały problem:

http://www.journalfen.net/community/bad_penny/8985.html

http://wiki.fandomwank.com/index.php/The_Ms._Scribe_Story#The_Ms._Scribe_Story:_An_Unauthorized_Fandom_Biography

http://wiki.fandomwank.com/index.php/Plagiarism_and_All_That

http://www.journalfen.net/tools/memories.bml?user=fandom_wank&keyword=Cassie+Claire+and+minions&filter=all

http://www.fanhistory.com/wiki/Cassandra_Claire

 

 


44 komentarze:

  1. Ja o całej historii wiedziałam już od dawna, jeszcze zanim Clare opublikowała swoją pierwszą książkę, ale dobrze, że całą sprawę przypominasz. O takich rzeczach nie powinno się zapominać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za każdym razem gdy widzę kogoś z książką Clare, mam ochotę go mocno potrząsnąć i wrzasnąć "ONA JEST PLAGIATORKĄĄĄ!" :D

      Usuń
    2. To że tobie nie podobała się historia stworzona przez Clare to OK, ale żeby patrzeć na człowieka przez pryzmat jego błędów to głupota. Potrząsaj ile chcesz, na szczęście nie każdy jest tak samo ograniczony.

      Usuń
    3. "Potrząsaj ile chcesz, na szczęście nie każdy jest tak samo ograniczony." Czyli mam pozwolić, aby Cassandra zarabiała miliony na pomysłach, które nawet NIE SĄ JEJ?

      Wyobraź sobie, że napisałaś książkę. Jest wspaniała i oryginalna, ale niestety nie zarobiłaś dużo pieniędzy, bo twoje wydawnictwo jest biedne i nie mają kasy na promocję książki, więc mało osób o niej słyszało. Pewnego dnia czytasz inną książkę, załóżmy że Cassandry, i ku swojemu zdziwieniu widzisz swoich bohaterów użytych przez nią, tylko wyglądających inaczej. Cassandra używa też niektóre rozwiązania fabularne użyte przez ciebie, tylko zmienia ich nazwy. Cassandra zarobiła miliony na swoich książkach, a ty nie możesz wyżyć z pisania.
      Jeśli to w twoim mniemaniu jest "patrzenie na człowieka przez pryzmat błędów" i czujesz się z tym zupełnie ok, to pozdrawiam twoją moralność. Albo jej brak.

      Usuń
  2. Przeczytałam całą serię Dary Anioła, a potem Diabelskie Maszyny. Obie serie są genialne, dlatego bardzo się zawiodłam, czytając tego posta :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, trzeba jednak być świadomym, że istnieją ludzie którzy żerują na pomysłach innych bez ich wiedzy, i zgarniają miliony...

      Usuń
  3. Czy te informacje są jakoś potwierdzone ??!! No i nie ma nic o tym że seria Dary Anioła czy Diabelskie Maszyny jest plagiatem. Jakby był to plagiat to raczej nie wychodziłby niedługo film !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko co napisałam w poście powyżej to informacje potwierdzone, jak chcesz to kliknij w linki pod postem.
      Co do innych serii, to nie mam pojęcia czy są plagiatem czy nie. Ale raczej ich nie przeczytam, biorąc pod uwagę, że nie mogłam przebrnąć przez pierwszy tom The Mortal Instruments.
      Poza tym,jak o autorze świadczy fakt, że wszystkie jego książki dzieją się tylko i wyłącznie w jednym universum? Jakby Cassandra nie miała pomysłu na nic innego, tylko odgrzewała podobny schemat...

      Usuń
    2. Że wszystko dzieję się w jednym universum to nie powód że autorka nie ma pomysłów. Ma dużo fanów i lubią oni świat nocnych łowców, więc opłaca jej się pisać o nim.

      Usuń
    3. Tylko że Cassandra powiela w książkach schematy, nie mówiąc już o tym, że jej dialogi są straszne.

      Usuń
    4. Według Ciebie są straszne. Inni myślą inaczej ...

      Usuń
    5. Warto jednak mieć świadomość, że jej książki są plagiatami i nie wiesz, czy dialogi również nie są.
      Istnieje wiele innych powieści wpisujących się w gatunek, które są napisane lepiej i nie są plagiatem. Jeśli chcesz mogę wymienić Ci kilku autorów ;)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Już nie rozumiem. Skoro uważasz, że jej dialogi są straszne, to w końcu czytałaś te książki czy nie? Wiele ludzi, a nawet cała większość czytelników sądzi, że dialogi są najmocniejszą stroną powieści. Tymczasem ty wystawiasz niepochlebną ocenę na podstawie nawet niedokończonego tomu. Wygląda mi na to, że nawet gdyby Cassandra napisała coś niezaprzeczalnie dobrego, ty oceniłabyś to jako dno, a wszystko przez błędy z przeszłości. Popraw mnie, jeśli się mylę.
    Oczywiście bardzo przykro mi jest czytać o tej sprawie z plagiatem. Nie zamierzam bronić autorki, oczywistym jest, że jej zachowanie było karygodne. Niemniej nie mam zamiaru przestać czytac jej książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem czytelniczką odkąd nauczyłam się czytać i czytam przez całe swoje życie, więc chyba jestem w stanie powiedzieć, czy dialogi brzmią sztywnie czy nie, czy zostały napisane naturalnie czy wręcz przeciwnie. Książki nie przeczytałam do końca, bo nie byłam w stanie, bowiem przez cały czas czytając miałam wrażenie, że te pomysły czy rozwiązania już gdzieś były (patrz: "mundane" u Cassandry a "mugole" u Rowling. To tylko jedna z wielu podobnych rzeczy)
      Gdyby Cassanda wydała coś, co byłoby oryginalne (czytaj, nie byłoby częścią serii o Shadowhunterach) to może bym i po to sięgnęła. Ale jak słyszę, że wydaje czwartą trylogię z tego samego uniwersum, z trójkątem miłosnym który już można zobaczyć w notce która ma zachęcić czytelnika do przeczytania, to jakoś mi się odechciewa.

      Usuń
    2. Chciałabym jeszcze dodać, że od tego posta minął rok i w tym czasie zdążyłam się popkulturalnie dokształcić. Po przeczytaniu kilkunastu rozdziałów "Miasta Kości" stwierdzam, że książka ta jak i bohaterowie na kilometr śmierdzą fanficami Harry'ego Pottera

      Usuń
  5. Nie rozumiem cię. Przeczytałam wszystkie możliwe fanficki o Harrym Potterze i nie widzę żadnego związku z "Darami Anioła" Jestem fanką Clare. Napisała naprawdę dobre książki, może niektóre części nie są doskonałe, ale nie można się po nikim tego spodziewać. Czytałam też Perquel i bardzo mi się podobał. Rozumiem komercja to jedno i pisanie następnej sagi też jest moim zdaniem bez sensu, ale PLAGIAT. Może Clare miał z tym problemy w przeszłości, ale to nie znaczy że każde napisane przez nią zdanie nie jest jej. Napisałaś o trójkącie miłosnym,a kto o tym jeszcze nie napisał ? Jest wiele autorów wykorzystujący ten wątek, a nie posądza się ich o plagiat z resztą u Cassandry nie jest ona tak widoczny. Stworzyła własny świat. Czytałam dużo książek, czasami widziałam podobieństwa do innych, ale żadnej nigdy nie skojarzyłam z dziełami Clare. Bardzo polecam: płakałam i śmiałam się przy jej książkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. " Przeczytałam wszystkie możliwe fanficki o Harrym Potterze" łał, musiało Ci to zająć bardzo dużo czasu, jakieś dwa, trzy lata? (jeśli oczywiście wliczamy te w języku angielskim).

      Miała z tym problem w przeszłości, ale skąd masz pewność, że nadal go nie ma? Mortal Instrument brzy bardzo podobnie do Insygniów Śmierci, Clary, Jace i Simon są bardzo podobni do bohaterów Potterowskich (Clary = Ginny, Jace = fanfikowy Draco Malfoy, Simon = Ron), i nie powiesz mi, że nie ma podobieństwa między Valentine'm i jego poplecznikami a Voldemortem a jego Śmierciożercami. Dla mnie tych podobieństw jest za dużo, wrzuciła tam masę rzeczy od innych autorów, zmieszała to w shakerze i napisała serię książek. Nic trudnego w tym nie ma.

      Usuń
    2. Jeżeli chłopak jest przystojnym blondynem i zarazem chamskim czy to oznacza, ze był wzrorowany na Draco Malfoyu? Czy to, że Clary jest ruda, piegowata i odważna oznacza, że jej postać została sciągnięta z postaci Ginny? Nie przesadzajmy. W wielu książkach znajda się podobne postaci i czy to oznacza, że są one żywcem zerżnięte? Nie.

      Usuń
    3. Widzisz, tu nie chodzi o wygląd, ale bardziej o charakter. I gdy porówna się charakter Clary i Jace'a z charakterami bohaterów Cassandy z jej ficków, są to mniej więcej te same osoby ergo są to bohaterowie nie jej wytworu wyobraźni, trochę zmienieni na potrzeby książkowe. Nawet jeśli sam fakt porównania Clary i Ginny cię nie przekona, przyznać trzeba że między TMI i Harrym Potterem jest ZBYT WIELE podobieństw...

      Usuń
    4. Co, jak co, ale Simon w następnych częściach mocno różni się od Rona

      Usuń
  6. Clare jest fantastyczną autorką, pisarką. Każdy człowiek popełnia błędy, Clare też. Kocham jej świat, świat Nocnych Łowców. W zupełności zgadzam się z Daisy Blue i Kasią Komosa. !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ludzie popełniają błędy i się do nich przyznają, a nie straszą prawnikami i grożą wyrzuceniem z uczelni jak Cassandra ;)

      Usuń
  7. Daisy Blue ma całkowitą rację. Każdy popełniał błędy w przeszłości, a Clare nic nie tłumaczy. Bardzo źle się zachowała, ale to nie zmienia faktu, że jej seria "dary anioła" jest warta uwagi. Stworzyła oryginalny świat nocnych łowców. Nie mam pojęcia gdzie widzisz podobieństwo chociażby do Harrego Pottera... Ja także przeczytałam wiele książek i jeszcze nie natknęłam się na takie same sytuacje w jej książkach jak w innych. Ha! Ale skoro się upierasz, to powiedz mi, proszę, w jakiej serii jest poruszana miłość dwóch mężczyzn i rodzeństwa? Selli? Run? Wodnego przejścia do innego świata? Motocykli napędzanych diabelską mocą? Mam wymieniać dalej? Dużo bym tego jeszcze znalazła.
    Nie uważam także żeby dialogi prowadzone między bohaterami były drętwe. Wręcz przeciwnie. Do tego zaskakiwały mnie, doprowadzały do śmiechu, a nawet głębokiego smutku.
    Rozumiem, że możesz czuć odrazę do tego typu zachowania. Jednak, proszę, zastanów się czy zniechęcanie ludzi do czytania wspaniałych książek, tylko ze względu na przeszłość autora ma sens?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Motocykli napędzanych diabelską mocą?" Motocykl Hagrida (wcześniej Syriusza z Harry'ego Pottera) chociażby
      "poruszana miłość dwóch mężczyzn i rodzeństwa?" miłość dwóch mężczyzn: duża ilość książek lgbt, w samej fantastce masz Lynn Flewelling (bardzo dobre książki, gorąco polecam!), miłość rodzeństwa: chociażby fanfic Cassandry o Ronie i Ginny, "Flowers in the Attic". To, że te książki nie zostały przetłumaczone na polski, nie znaczy, że nie istnieją.

      Co do podobieństw...
      Clary = Ginny
      Simon = Ron
      Jace = Draco z ficów Cassnadry, albo prawie każdy bad boy z Young Adult Novels
      Mortal Instruments = Insygnia Śmierci
      Valentine i jego poplecznicy = Voldemort i Śmierciożercy
      mundane = mugole
      the Clave = Ministerstwo Magii
      miasto niedostępne dla zwykłych osób = to samo co w Hogwarcie

      http://theweek.com/article/index/248587/girls-on-film-the-confounding-problems-of-fan-fiction# bardzo interesujący artykuł nie tylko o książkach Cassnadry ale i o filmie, który został przez recenzentów doszczętnie zmiażdżony i odniósł klapę finansową.

      "Rozumiem, że możesz czuć odrazę do tego typu zachowania. Jednak, proszę, zastanów się czy zniechęcanie ludzi do czytania wspaniałych książek, tylko ze względu na przeszłość autora ma sens?" Czy czytałabyś książki autorki, która po wygarnięciu przez ciebie jej przeszłych machinacji zaczęła grozić ci prawnikami?

      Możesz sięgnąć po całą masę o wiele lepszych książek, których autorki nie jest dupkami. Libba Bray, Marie Lu, Stephanie Perkins, Maureen Johnson, Leigh Bardugo, nawet E. L. James wzięła tylko bohaterów, a nie całe wątki, i stworzyła coś, co można nazwać książką.

      Usuń
    2. Tonący brzytwy się chwyta. Jak dla mnie te postacie nie mają ze sobą nic wspólnego.

      Usuń
    3. Cóż, jeśli nie widzisz podobieństwa między Valentine'm i Voldemortem i ich poplecznikami, to chyba najwyższy czas odświeżyć sobie serię o Potterze :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    4. Jeżeli człowiek się uprze, to w każdej książce znajdzie podobieństwo.

      Usuń
    5. Tu zupełnie nie o to chodzi. Clare przepisywała prawie całe rozdziały z mniej popularnej trylogii "The Hidden Coutnry" Pameli Dean. Jeden z linków pod tym artykułem dokładnie porównuje fanfik Clare i książkę, z której MUSIAŁA przepisywać, mając ją otwartą przed sobą, bo nikt, naprawdę nikt, nie ma książki tak zapamiętanej jednocześnie nie pamiętając autora. A jeśli miała książkę przed sobą, miała też źródło, do którego mogła się przyznać.
      Dodatkowo ludzie nie widzą podobieństwa postaci z Darów Anioła z postaciami z HP, i nie dziwię się. Clare zmieniła zachowania i charakter postaci w Draco Trillogy, i to właśnie na tych zmienionych postaciach Rowling bazują postacie z DA. Co oczywiście może wydawać się ok, w końcu teraz postacie nie należą już do Rowling no nie? W zasadzie może i tak, ale to nie zmienia faktu, że cała seria Clare jest mocno wzorowana na jej fanfiku, który był jednym wielkim plagiatem nadziewanym plagiatem z plagiatową posypką i copy-pastem na czubeczku.
      Gdyby Clare napisała wyjaśnienie, coś w stylu "tak, popełniłam plagiat, to był błąd, rozumiem to teraz, proszę nie oceniajcie moich książek na podstawie mojego błędu z przeszłości" to ok, dałabym jej jedną szansę. Ale ona zachowała się karygodnie - zwyzywała ludzi, którzy udowodnili jej winę, dzwoniła do ich domów (do tych, których dane udało jej się wyszperać w necie, wszystko jest w linkach pod artykułem) z groźbami, oskarżała ich o dokonanie przestępstw w ogóle z sytuacją nie związanych no i oczywiście zrobiła z siebie biedną ofiarę cyber-bullying podczas gdy sama uprawiała go wobec ludzi, którzy śmieli doszukać się prawdy.
      Nie lubię oceniać dobrej książki po opiniach autora. Orson Scott Card jest dupkiem, i to wielkim dupkiem, ale Gra Endera nadal jest książką wspaniałą, którą polecę każdemu. Natomiast książki Cassandry są co najwyżej średnie, bardzo nudne, a na dodatek jej zachowanie i przekonania zbyt wkraczają w świat jej wydawnictw, aby je po prostu ignorować. Jest ona po prostu okropną, złośliwą osobą, której musi być na wierzchu, a jak nie jest, to postraszymy listem z kancelarii prawnej jej psiapsióły.
      Jest to zachowanie karygodne i potępiałabym za nie każdego autora, nie ważne jak bardzo kochałabym jego książki.

      Usuń
  8. Drogi Kubku w Kwiatki! Przeczytałam artykuł i komentarze. Uważam, że to co zrobiła Cassnadra nie było dobre. Ale tak jak już inni wcześniej wspominali, nie powinniśmy przekreślać wszystkich jej tekstów tylko dlatego, że kiedyś zrobiła coś złego. A może ta "przygoda" właśnie nauczyła ją, że kopiowanie jest złe? Nie wiemy tego. Pisałaś, że umiesz ocenić dialogi. Uważam, że powinnaś wziąść pod uwagę też zdanie innych. Bo dla innych są one świetne! Nie podobają ci się? Ok. Książka cie nie wciągnęła? Ok. Ale nie powinnaś zapewniać wszystkich że jest beznadziejna. Czytając twoje opinie odniosłam wrażenie, że uważasz się za jakieś literackie guru. Przepraszam, jeśli Cię tym uraziłam, ale tak sądzę. Czy twoja opinia przeważa szalę? A może innym nie podobają się książki, które ty czytasz? Każdy ma inny gust. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Annabell!

      Niestety, nie możemy być do końca pewni, czy całą ta afera nauczyła czegoś Cassandę, czy nie. Raczej kieruje się ku stwierdzeniu "że nie", bowiem Cassandra nie zabija kury, która znosi jej złote jaja, i szykuje już chyba 5 trylogię w universum The Mortal Instrument, co same w sobie nie jest złe, jednak biorąc pod uwagę, że jej universum jest BARDZO MOCNO inspirowane innymi książkami... Poza tym, jak możemy być pewni, że Cassandra nie będzie plagiatowała dalej, skoro nawet za plagiat nie przeprosiła, ba, osobą które przywracając tą sprawę grozi prawnikami (i nie tylko).
      Nie, nie jestem książkowym guru czy chociażby ekspertem, ale jestem świadoma tego, że istnieje wiele lepiej napisanych książek, które nie są plagiatem a jakoś wpasowują się w gatunek.
      Co do tego, iż dialogi się sztywne, to wydaje mi się, że mogło w tym macać tłumaczenie? Nie jestem pewna, jak dialogi Cassandry brzmią po polsku, czytałam je w oryginalne. Osobiście uważam, że nie powinno się ślepo patrzy na panią Clare jak na jakiegoś guru young adult novel, tylko mierzyć w wyżej. Najlepiej w coś, co nie było plagiatowane ;) Nawet jeśli komuś podobają się jej książki to ok, chociaż nie jestem za ich kupowaniem. Nie chcemy, by osoba która żeruje na twórczości innych dostała większe pieniądze niż twórcy oryginału, prawda?
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. Ja wiem, że minęło sporo czasu odkąd to komentowałaś. Ja wiem, może zmieniłaś już zdanie co do całej serii, ale czytając twoje wypowiedzi aż się we mnie gotuje. Po pierwsze jak większość osób rozumiem, że plagiat był rzeczą okropną i moim skromnym zdaniem nie powinno to być zapomniane, lecz jeśli na postawie jednego ff z góry zakładasz, że wszystkie jej książki są plagiatami to twoje podejście jest bardzo ograniczone. Obecnie każda książka do młodzieży ma wiele wątków wspólnych, ale czepiasz się tylko Cassandry. Nawet jeśli wzorowała się na Harrym Potterze, to chyba nie ma wielkiej tragedii, prawda? Przecież J.K Rowling również brała sobie za wzór Tolkiena, lub jak śmiem sądzić, również książki Sapkowskiego. Doprawdy, nikt nie jest święty, a doszukiwanie się plagiatu w każdym fragmencie serii (której zresztą w chwili pisania komentarzy nie czytałaś) jest po prostu śmieszne. Jeszcze dodam, że jeśli będąc małym dzieckiem, zrobiłabyś kupę w majtki i 10 lat później rodzina by ci mówiła, że na pewno znowu tak zrobiłaś, to byłoby uzasadnione.
      I jeśli dostarcza Ci uciechy szukanie plagiatów i braku wyobraźni u Cassandry, to polecam "Próby Żelaza" tej autorki. Wtedy to dopiero będziesz na nią pluć jadem.
      Dziękuję, dobranoc.

      Usuń
  9. Jupi, wreszcie dobry artykuł o tym, który mogę podesłać znajomym nie-anglojęzycznym! Dzięki.

    W ogóle książki Clare dla mnie to najlepszy lek nasenny. Są tak niesamowicie nudne....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (Niech Cię Bóg błogosławi za komentarz powyżej, naprawdę, trudno być jedną z niewielu osób które wiedzą o plagiacie Cassandry i nie uważają, by była to rzecz mała)

      UGH, Dary Anioła są TAK NUDNE, że nie mogłam skończyć nawet pierwszego tomu. Co mówi wiele, bo ja rzadko przestaję czytać książki po piątym rozdziale.

      Usuń
  10. Może to będzie trochę nie fair, ale w opisie masz napisane "Kocha dobrą fantastykę i taką ma nadzieje w przyszłości pisać. . " i ja z chęcią zobaczę jak nie będziesz inspirowała się postaciami ze znanych Ci książek. Niestety mam dla Ciebie złą wiadomość, innych nie wymyślisz.
    A co do Clare, jestem zagorzałą fanką jej książek i to właśnie przez te wszystkie dialogi. Można znaleźć co najmniej kilkadziesiąt książek o łowcach polujących na demony itp. I to prędzej do tych ksiązek porównywałabym jej serię. Ciekawi mnie też, dlaczego przyczepiłaś się akurat do Clare. Jest wielu autorów, którzy tak zaczynają, a potem piszą bestsellery. Okey można doszukiwać się czegoś, np Dary Anioła a Insygnia Śmierci, ale wiele serii ma jakieś swoje znaki itp.
    Co do korzyści z pisanych przez nią fanficów. Nie porównuj realów amerykańskich z polskimi. Poza tym dla tych niby poszkodowanych autorów to była niezła reklama jak już do wszystko wyszło.
    I zanim ocenisz jakąś książkę, przeczytaj chociaż jeden tom, a nie kilka rozdziałów. Bo ta seria ma ciąg dalszy, a nie tylko kilkadziesiąt stron z których wywnioskowałaś że to plagiat.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwierz mi, można jeszcze stworzyć bohaterów, którzy nie są bazowani na innych postaciach ani nie są prze nich inspirowani.
    Do Clare się nieprzyczepiłam, chciałam tylko tym postem zwrócić uwagę na jej niezbyt wspaniałą przeszłość. Inspirowanie inspirowanie, ale chamskie zrzynanie pomysłów i bohaterów i zmienianie ich imion pod swój gust, jest ciosem po niżej pasa.
    Niezłą reklama dla splagiatowanych autorów? Wiec twoim zdaniem powinnam oddać wszystkie swoje pomysly i ksiazki za darmo, by inni mogli na mnie zarobić, podczas gdy ja nie dostałam żadnego wynagrodzenia?
    Dostalam tyle komentarzy, ze niedługo chyba steorze kolejnego posta nowymi informwcjamicna temat Clare, bo poważnie, jeśli uważasz, ze jest jak najbardziej ok, to proszę, oddaje mi wszystkie swoje ubrania i rzeczy, bo tym wlasnie plagiat jest. Kradzieżą.

    OdpowiedzUsuń
  12. A mnie szczerze mówiąc ta wiadomość nie zaskoczyła :0 Cassandra ma niezłe pióro i trzy pierwsze części jej serii Dary Anioła naprawdę były świetnie napisane (potem poszła w komerchę i kasę), ale czy nie są plagiatem - tego nie wiem. I nam tez to będzie ciężko ocenić, bo nie znamy wszystkich książek świata, więc wydaje mi się, że rzucanie w siebie błotem nie ma sensu. Skoro Clare była w stanie wcześniej coś splagiatować, to znaczy, że może to zrobić znowu. Albo ma takie predyspozycje. Osobiście nie lubię jej strasznie, irytuje mnie jej sposób podejścia do pisania książek i to, że zawsze robi wielkie halo - inni pisarze jakoś nie muszą tego robić, a tworzą dzieła na miarę klasyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oto właśnie mi chodzi. Jest wielu lepszych pisarzy, którzy nikną na rynkach wydawniczych i których książki nie są ekranizowane.

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie żeby coś...
    Ok rozumiem, przy fanfiction- na którym nie zarabiała!- użyła pomysłów innych i to było nie fair. Ale skąd masz pewność, że książki też są plagiatem? Myślę, że wtedy by ich nie wydali. Równie dobrze możesz posądzić wszystkich, którzy piszą o mistycznych stworzeniach, o plagiat, bo główne cechy tych bohaterów (wampir- pije krew, nie wychodzi na słońce itp.) są bardzo podobne. Zastanów sie co piszesz i wypowiadaj sie na tematy, na których się znasz!

    OdpowiedzUsuń
  15. To wiele wyjaśnia... Przeczytałam "Miasto Kości" i stwierdziłam, że książka jest słaba. Mam na myśli styl i język (porównania typu: "powiedział Jace głosem miękkim jak kocie futerko" wtf?!). Jednak czytałam dalej, bo siostra mnie zmusiła, mówiła, że na końcu dzieje się coś niesamowitego, że warto dotrwać. I tak rzeczywiście było. Dziwne, żeby ktoś, kto pisze tak słabo, wymyślił taką misterną fabułę...

    OdpowiedzUsuń
  16. Cassandra Dary Aniola wzrowała na swoich fanfikach to jest potwierdzone. Pomimo tych podobieństw książki są świetne. Czytałam wszystkie i mogę to spokojnie stwierdzić. Jak dla mnie nie powinno się od razu jej skreślać z powodu przeszłości. Owszem zrobiła źle, ale serię napisała świetną. A to że w jednym świecie dzieje się kilka akcji książek to nie znaczy że nie ma pomysłu. Jak dla mnie wręcz przeciwnie, bo nie jest łatwo wymyśleć inną historię w tym samym świecie. Każdy może mieć swoje zdanie, ale nie spodobało mi się to, że nie czytając jej książek od razu odradzasz to innym.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie rozumiem o co takie wielkie halo. Jest mnóstwo innych plagiatorów i łamaczy praw autorskich (np. ty). Mimo to akurat uwzięliście się za Clare, która napisała świetne książki. Wiesz, że około 61% pisarzy mają "ukradzioną" fabułę? Nawet nie czytałaś jej książek. Np. Niezgodna, Czerwona Królowa i ty akurat czepiasz się do Cass. Nie podoba mi się to że krytykujesz autorów książek ze względu na ich przeszłość. To był finfik i był on pisany najprawdopodobniej na wt i nic nikomu się nie stało przez to że "wyczułaś plagiat"

    OdpowiedzUsuń
  18. Osobiście jestem innego zdania. Nawet jeśli Cassandra Clare plagiatowała w swoich fanfiction, nie znaczy, że zrobiła to samo w książkach. Zresztą miała prawo brać teksty np z samego Harryego Pottera lub się inspirować fabułą innych pisarek, ponieważ fanfiction to FAN FICTION. To jest własna wersja danej opowieści, w której ma się prawo zachowywać dane fragmenty. Sama czytałam wszystkie jej książki i mogę szczerze powiedzieć, że same mnie natchnęły, aby pisać fanfiction. Osobiście uważam, że autorka posta nie powinna się wypowiadać w sprawie książek, jeżeli ich nie czytała. To moje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja się cieszę, że ten artykuł powstał, nawet jeśli parę lat temu. Książki Clare może nie są najgorsze, ale mimo wszystko to tylko młodzieżówki, na które nie jestem w stanie patrzeć jako jakieś wielkie dzieła. Nie jestem zaskoczona, że autorka inspirowała się Harrym Potterem, bo faktycznie po sukcesie Rowling powstało wiele książek o podobnych motywach. Szokuje mnie jednak, że posunęła się do plagiatowania. Nawet jeśli to tylko na stronie internetowej, nawet jeśli dawno temu, to wciąż przestępstwo. Dla mnie jeśli autor nie pisze historii z przyjemności, tylko musi kraść cudze pomysły czy nawet fragmenty, nie jest prawdziwym pisarzem i nigdy nie zrozumie czystej satysfakcji płynącej z pisania.
    U góry widzę sporo komentarzy w stylu: "ale przecież książki Clare są wspaniałe, jak śmiesz je obrażać obrażać, nie przekreślaj człowieka po jednym błędzie" itp. Niełatwo jest przyjąć takie rewelacje o swoim ulubionym autorze, ale takie są fakty. Handlujcie z tym.

    OdpowiedzUsuń